Chociaż jest to klasa informatyków i to samych chłopców, to ciągłe siedzenie przy komputerze nie jest ich naturą. Już pod koniec wakacji uczniowie byli gotowi do planowania kolejnego wyjazdu.  

Tym razem padło na unikalny w skali kraju ośrodek nad uroczym jeziorem Łęsk w okolicach Rezerwatu Przyrody Kulka. Kulka to ośrodek dedykowany wypoczynkowi oraz aktywnej zabawie młodzieży. Wymarzone miejsce dla tych, którzy uwielbiają przygody i relaks w otoczeniu natury i z dala od zgiełku miasta. 

Nasz pobyt w ośrodku był pod hasłem: KULKA CHALLENGE, a chłopcy brali udział w wielu zaplanowanych zajęciach i misjach: 

  • STRZELECTWO PAINTBALLOWE – strzelanie z profesjonalnych replik broni bojowej, rywalizowanie o miano najlepszego snajpera zawodów 
  • PARK LINOWY – szkolenie z zasad bezpieczeństwa i posługiwania się sprzętem alpinistycznym oraz pokonywanie tras o różnym stopniu trudności 
  • QUADY – przejażdżka  quadami po specjalnie przygotowanym torze 
  • SURVIVAL – poznanie zasad poruszania się w terenie, tajniki przetrwania w lesie i radzenia sobie z siłami natury (sprawdziliśmy, z czego składa się puszka survivalowca oraz nauczyliśmy się budować schronienie z pałatki, czyli wojskowego płaszcza) 
  • ARCHERY CHALLENGE – innowacyjna, atrakcyjna i całkowicie bezpieczna rozgrywka drużynowa łącząca w sobie precyzję strzelecką, sportową rywalizację i pełne adrenaliny starcie łuczników 
  • ZAJĘCIA ŁĄCZNOŚCIOWE – powróciliśmy do czasów, kiedy o telefonach komórkowych nikt nie słyszał. Alfabet Morse’a i telefon polowy – to było wyzwanie aby sprawdzić się jako łącznościowiec. 
  • PIŁKA NA OPAK – gry zespołowe w ciekawym wydaniu: passball i  korfball 
  • NOCNA GRA TERENOWA „MAFIA” – prowadzenie nietypowego śledztwa, tropienie  przestępcy i odkrywanie, czy wokół nie ma ludzi współpracujących z mafią 
  • OGNISKO Z ANIMATOREM – niezapomniane chwile przy wielkim ogniu, podsumowanie dnia, wspólne gry i zabawy integracyjne. 

Czas mieliśmy dobrze wypełniony, więc nie było mowy o tym, aby dziwne pomysły przychodziły do głowy. Poza tym, w zasadzie zdani byliśmy na siebie i ewentualnie na instruktorów, bo przecież byliśmy w środku lasu, z dala od cywilizacji, a dla niektórych o zgrozo! i od zasięgu. 

Jedyną rzeczą jaka nas nie rozpieszczała była pogoda. Choć planując wyjazd jeszcze w sierpniu, założenia mieliśmy inne: wrzesień miał być ciepły. Aż przykro było patrzeć tylko na to piękne jezioro i nie móc popływać, ale może następnym razem… 

Ten wyjazd za nami, zostały tylko wspomnienia i pełna głowa pomysłów i pytań:             

gdzie teraz … ? 

Tu byliśmy